Ale było fajnie, ale było fajnie, ale było fajnie… Najkrótsze i najprostsze sprawozdanie z wycieczki. Jednak to urocze miejsce, które odwiedziły Sześciolatki nie zasługuje na tak prostą recenzję. Bo Malinowa to magiczne miejsce, gdzie dzieci niedaleko od swych własnych domów, znalazły się jakby w zupełnie odległej krainie. Pachniało, smakowało
i ciekawiło wszystko dookoła. Było wiele ruchu, szczypta tajemniczości, mnóstwo urokliwości i cały gar naturalnej wiedzy. Efektem uwarzone smakowite i zdrowe ziółka oraz milusi zapachowy woreczek. Nie obyło się również bez ciężkostrawnych kiełbasek z ogniska,
ale pachnący napar pomógł malutkim żołądkom w strawieniu tych pyszności.
Na koniec pełne atrakcji strzelanie z łuku do celu i trochę łez, że już się kończy wycieczka. Przyjedziemy tu w przyszłym roku, bo zakochaliśmy się w tym urokliwym miejscu.
Agata Niewierska