Są tacy, którzy uważają, że Ziemia jest płaska i opiera się na czterech słoniach stojących na żółwiu. Inni z nich podkpiwają, nazywając „Płaskoziemcami”. Każdy ma prawo myśleć co chce, byleby nie szkodził drugiemu. Żyjemy w wolnym świecie, jeszcze nas Kosmici nie zniewolili, a na wszelkie dziwne teorie spoglądamy z pobłażliwością. Trzecioklasiści mocno stąpają po krążącej wokół Słońca Ziemi i nie byli zaskoczeni heliocentrycznymi teoriami snutymi przez przewodnika po Kosmoparku. Może również przyczyniło się do tego przejście po pozornie wirującym pomoście w kręcącym się tunelu. Hmmm…
Nauczycielka, krocząca mężnie za piszczącą przed nią gromadką, sama musiała powtarzać znane już wcześniej słowa, choć brzmiące nieco inaczej: „Patrz w dół, patrz w dół”. Baaa, łatwo mówić „Patrz w dół”, gdy głowa sama się unosi, a wraz z nią inne części ciała. I można mówić sobie, że przecież to tylko iluzja i nogi nadal posuwają się po nieruchomej kładce, ale przecież oko widzi wyraźnie, że świat wiruje!
Udało się, wszyscy zeszli z kładki na stabilną podłogę. Po wcześniejszych przeżyciach, gdy już żołądek wrócił na swoje miejsce, można było podziwiać stroje astronautów, oglądać ich kosmiczne smakołyki, a w Planetarium zachwycać Kosmosem. Po intelektualnych odkryciach przyszedł czas na nieziemską zabawę. Jedni spoczywali na astronomicznych posłaniach oglądając świat przez gogle, inni ciężkim krokiem przemierzali Saturn. No tak, tam tutejszy chuderlaczek waży prawie 200 kg. Jak się przemieszczać ciągnąc taki ciężar? A wszystko zasługa innego przyciągania niż na Ziemi.